Subiektywny rankingi produktów Walden Farms

0
Subiektywny rankingi produktów Walden Farms
5.00 avg. rating (89% score) - 1 vote

Ponieważ przetestowałam prawie wszystkie produkty Walden Farms (niżej możesz przeczytać, których smaków nie testowałam i dlaczego), mogę śmiało wypowiedzieć się na temat tego jak smakują produkty zero kalorii i które z nich są najlepsze. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem „waldenów”, mam nadzieję, że moje opinie o nich będą dla ciebie pomocne.

Ranking banner

Słodkie produkty Walden Farms zero kalorii – który najlepszy?

+ ze słodkich produktów zdecydowanie najbardziej lubię syrop karmelowy Walden Farms; jest po prostu słodki, dość gęsty, ma przyjemny karmelowy zapachi smak. Zdecydowanie mi pasuje, uważam, że smakuje naturalnie. Dip karmelowy Walden Farms ma niby ten sam smak, ale nie do końca mi pasuje jego konsystencja, jest trochę za bardzo budyniowo-jogurtowa, wolałabym, żeby dało się go rozsmarować. Z tego powodu nie używam dipu karmelowego solo, tylko z dodatkami – np. mieszam go z masłem orzechowym 100%.

+ odpowiada mi smak syropu jagodowego Walden Farms i syropu truskawkowego Walden Farms, choć muszę przyznać, że są nawet trochę zbyt mocno owocowe jak dla mnie; spotkałam się z opinią, że smakują jak syrop na kaszel – hmmm, nie podzielam tego poglądu, ale nawet gdyby – ja lubię syrop na kaszel. Szczególnie malinowy 🙂

+ syrop do naleśników Walden Farms (pancake syrup) ma udawać smak syropu klonowego i robi to doskonale – nic dodać, nic ująć, ma dobrze wyważony smak i jest odpowiednio słodki, jeden z bardziej udanych produktów

+ syrop czekoladowy Walden Farms i dip czekoladowy Walden Farms – może być, o ile od tygodnia nie miałam czekolady w ustach. Nie zrozum mnie źle, nie uważam, że smakują źle – czekolada ma jednak smak trudny do podrobienia. Syrop czekoladowy jest gęsty, czuć w nim kakao, zaliczam to na plus. Spotkałam się z opiniami, że czekoladowe produkty Walden Farms mają kwaśny smak – szukając możliwego powodu wyczytałam, że stosowany jako konserwant benzoesan sodu może dawać kwaśny posmak, widocznie w produktach o smaku czekoladowym dla niektórych ten smak jest wyczuwalny bardziej niż dla innych – ja tego nie czuję, ale sygnalizuję, że może się zdarzyć, że ty to wysmakujesz

+ okazuje się jednak, że nic nie jest tak trudne jak podrobienie smaku… tłuszczu! Masło orzechowe Walden Farms było jednym z moich większych rozczarowań – po spróbowaniu pierwszej łyżki uznałam, że jest niezjadliwe. Z czasem przekonałam się do niego i dziś nawet je lubię – trzeba tylko podejść do niego wiedząc czego się spodziewać. Bądźmy szczerzy: nie ma takiej możliwości, żeby czyste masło orzechowe, mające 600kcal w 100g i składające się w 60%-70% z tłuszczu smakowało tak samo jak produkt, który nie ma w sobie ani grama tłuszczu. To już nawet nie chodzi o smak, ale o konsystencję. Ale jeśli podejdziesz do masła orzechowego Walden Farms jak do smarowidła (takie ładne angielskie słowo spread – szkoda, że nie ma swojego zgrabnego odpowiednika po polsku) o smaku orzechowym, możesz się z nim zaprzyjaźnić tak jak ja 🙂 Warto zauważyć, że cynamonowe masło orzechowe Walden Farms z rodzynkami oraz czekoladowe masło orzechowe Walden Farms mają dużo mniej kontrowersyjny smak.

+ dip marshmallow Walden Farms – moim zdaniem smakuje jak waniliowy, mocno waniliowy jogurt. W przypadku tego dipu konsystencja przeszkadza mi znacznie mniej niż w przypadku dipu karmelowego Walden Farms. Nigdy nie jadłam prawdziwego, cukrowego marshmallow (możesz w to uwierzyć?), więc nie mam porównania, ale piankowy dip Walden Farms przypadł mi do gustu, dobrze nadaje się jako dodatek do pankejków.

+ śmietanki do kawy bez kalorii czyli Coffee Creamer Walden Farms; jestem w kropce bo… nie pijam kawy 🙂 Trudno mi na podstawie własnych doświadczeń ocenić przydatność creamerów jako alternatywy dla mleka, ale mieszkający ze mną kawosz twierdzi, że waniliowa śmietanka jest niezastąpiona. Ja używam creamerów jako śmietankowych sosów do deserów, czyli jak syropów, kawowy bardzo pasuje mi do lodów śmietankowych, a waniliowy dobrze się komponuje z syropem truskawkowy jako polewa do naleśników; creamery są najnowszym produktem Walden Farms, pierwsze pojawiły się w USA bodajże w grudniu ubiegłego roku, i mam wrażenie, że ich receptura jest trochę niedopracowana, bo w przeciwieństwie do innych produktów szybko się rozwarstwiają i trzeba je wstrząsać niemal przed każdym użyciem. Nie jest to specjalny problem, ale sygnalizuję, że tak jest.

+ moja absolutnie ulubiona seria czyli galaretki zero kalorii Walden Farms; galaretki są odpowiednikiem dżemów, ale są od nich gęstsze, raczej trudno je rozsmarować nożem na kanapce czy naleśniku, łatwiej ‘rozdziabać’ je widelcem . Najbardziej lubię galaretkę jabłkową Walden Farms (apple butter, czyli masło jabłkowe) – jest mocno jabłkowa, mocno cynamonowa, idealnie słodka. Smakuje mi tak bardzo, że jadłabym ją nawet gdyby nie miała zero kalorii!

+ równie mocno co galaretkę jabłkową lubię galaretkę malinową, truskawkową, jagodową, żurawinową i morelową, nie umiem o nich napisać więcej niż to, że są smaczne i owocowe. Ot, owocowe, słodkie galaretki, super sprawa do czystego masła orzechowego na naleśniku.

+ nie jestem fanką galaretki winogronowej Walden Farms – jak dla mnie m zbyt intensywny smak; byłam kiedyś na plantacji winogron, testowałam tam przeróżne odmiany winogron – większość z nich mi bardzo smakowała, ale zapamiętałam jedną odmianę ciemnofioletowych, drobnych winogronek, które miały tak intensywny smak, i były tak słodkie, jak gdyby ktoś je nocą dosładzał i aromatyzował. Właśnie te winogrona przypomina mi galaretka winogronowa, być może niektórzy za to właśnie ją cenią, ale dla mojego podniebienia to jest za dużo wrażeń.

+ nie mam zdania na temat marmolady pomarańczowej Walden Farms – lubię świeże pomarańcze, ale nie przepadam za produktami o smaku pomarańczowym.

Wytrawne produkty Walden Farms zero kalorii  – który smakuje najlepiej?

+ jeśli chodzi o sosy 0 kcal to sosy BBQ Walden Farms są w moim odczuciu wszystkie bardzo udane. Kilka razy kupiłam klasyczne amerykańskie sosy BBQ i nie odbiegały smakiem od tych waldenowych. Bardzo dobrze sprawdzają się szczególnie przy chudych mięsach – warto na przykład zostawić pierś z kurczaka na minimum pół godziny wysmarowaną takim sosem, żeby porządnie przeszła jego smakiem. Ważne – sos BBQ Walden Farms nie ma tłuszczu, więc pamiętaj, nie można na nim smażyć! Przed wyłożeniem mięsa na patelnię trzeba ją jakoś natłuścić, albo zwykłym tłuszczem, albo używając spray do smażenia (np. olej PAM). Sosy BBQ Walden Farms są dokładnie takie, jak opisuje ja nazwa – miodowy BBQ jest słodkawy, pikantny sos BBQ Walden Farms jest ostry, wędzony sos BBQ Walden Farms ma posmak kiełbaski z grilla a BBQ Original jest… oryginalny 🙂

+ majonez Walden Farms; w przypadku tych majonezów ważne jest jedna informacja: są słodkie/słodkawe. Dla niektórych osób to cecha dyskwalifikująca, mi to zupełnie nie przeszkadza. Przez kilka miesięcy mieszałam w stanach i wiem, że Amerykanie słodzą wszystkie tzw. condiments czyli ketchup, majonez, musztardę  i inne dodatki do kanapek. Polski majonez też jest minimalnie słodzony, ale ta słodycz nie jest tak wyczuwalna. Spośród majonezów Walden Farms preferuję majonez maślankowy (farmerski, ranch) i majonez miodowo-musztardowy. Pikantny majonez zero kalorii jest faktycznie pikantny, a majonez granatowo-żurawinowy – jak dla mnie zbyt słodki jak na to, do czego bym go chciała stosować. Ogólnie, jeśli chodzi o majonez Walden Farms, polecam trik, o którym pisałam już w innym wpisie, czyli mieszanie majonezu Walden Farms zero kalorii ze zwykłym majonezem, lub ewentualnie innym majonezem light. Proporcje zależą od indywidualnych upodobań, zachęcam cię do wypróbowania tego sposobu, bo można i tak zaoszczędzić mnóstwo kalorii a dodanie odrobiny tłuszczu dobrze robi wrażeniom smakowym, bądź co bądź zwykły majonez jest oparty na oleju więc jest bardzo tłusty

+ sosy vinaigrette Walden Farms – nie podejmuję się recenzji; organicznie nie cierpię smaku octu i smaków pokrewnych, nie stosuję żadnych dressingów typu vinigrette ani balsamico, ani kalorycznych, ani bezkalorycznych, nie jestem więc w stanie wydać obiektywnej opinii. To jest właśnie ten jeden produkt (a właściwie grupa produktów), o których pisałam na początku, że ich nie testowałam. Wielbiciele octowych smaków powinni być zachwyceni!

+ Sos pomidorowy Walden Farms do makaronu jest bardzo udanym produktem. Choć nie ma o tym ani słowa na etykiecie, jest przyjemnie pikantny. Dość gęsty, nie spływa z makaronu, warto zmieszać go ze zmielonym mięsem i zrobić sos a la bolognese, mięsno-pomidorowy.

+ Sos czosnkowo-ziołowy Walden Farms jest taki jak jego nazwa, mocno czuć czosnek, czuć też zioła, jeden z lepszych wytrawnych produktów WF. Niestety jest rzadszy niż pomidorowy i trochę gorzej trzyma się makaronu, dlatego ja wolę go stosować jako sos do ryżu.

+ Sos Alfredo Walden Farms do makaronu jest moim zdaniem sam w sobie trochę zbyt mdły – taki śmietanowo-maślany, brakuje mu pazura. Ja dodaję do niego pod koniec podgrzewania niedużą ilość drobno pokruszonego sera typu gruyere albo takiego z niebieską pleśnią – nie trzeba dużo, wystarczy naprawdę niewiele, a bardzo dobrze poprawia to smak

+ Dipy do warzyw Walden Farms; rzadko je stosuję, bo mają w mojej kuchni wąskie zastosowanie – właśnie tylko jako sosy do maczania w nich warzyw, mogłyby się sprawdzić do maczania chipsów albo frytek, ale nie jadam ich w takiej konfiguracji (o ile w ogóle się zdarza, żeby gościły na moim stole). W tej roli sprawdzają się dobrze, mają intensywny aromat, dip cebulowy ‘pachnie’ jak chipsy cebulowe, dip blue cheese Walden Farms ma trochę mniej wyraźny smak, niż bym sobie tego życzyła.

+ Dressingi Walden Farms to największa grupa produktów. Nie będę opisywać każdego, napiszę o tych, które moim zdaniem wyróżniają się na tle innych. Bardzo lubię potrawy solidnie doprawione czosnkiem, dlatego do moich ulubionych sosów należą dressing Cezara Walden Farms i kremowy sos włoski Walden Farms. Oba mają biały kolor, są gęste, widać w nich zioła no i oba są mocno czosnkowe.

+ Kiedy byłam mała i pojawiły się w Polsce pierwsze restauracje Pizza Hut (tak, wtedy to były restauracje) czekało się na wolny stolik w kolejce czasem nawet pół godziny. Chodziłam czasem z rodzicami na pizzę do PH i jedną z większych atrakcji (poza samą pizzą rzecz jasna) była możliwość samodzielnej wycieczki do baru sałatkowego i ułożenia piramidy z dostępnych warzywek i wypchania przerw między nimi sosami – moim ulubionym sosem był sos 1000 Wysp; wtedy jeszcze nie wiedziałam, że 1000 Islands to kulinarna klasyka, ba, nie wiedziałam nawet co to klasyka – myślałam, że nazwę „1000 wysp” wymyślił kucharz z Pizza Hut i w duszy gratulowałam mu wyboru takiej ładnej nazwy. Jeśli pamiętasz różowiutki sos z PH, mogę ci z czystym sumieniem polecić dressing Walden Farms 1000 Wysp 🙂

+ Dressing azjatycki Walden Farms i dressing imbirowo-sezamowy Walden Farms bardzo dobrze nadają się do mięsa smażonego, lubię używać ich korzystając z gotowych mrożonych warzyw a la chińska kuchnia

+ Włoski dressing z suszonymi pomidorami Walden Farms to także jedna z moich ulubionych pozycji – czuć w nim smak pomidorów i papryki, taki jakby lekko wędzony, lekko słodkawy. Bardzo dobry do sałatek z surowych warzyw z dodatkiem mięsa

+ Dressing francuski Walden Farms, dressing słodka cebulka Walden Farms i dressing włoski z papryką Walden Farms to grupa dość słodkich sosów – odpowiednie do sałatki albo do polania ‘wsadu’ do wrapsa.

I jeszcze kilka rad dotyczących pierwszych zakupów waldenów – jeśli nie masz pewności, czy będą ci smakować – nie kupuj od razu 20 butelek. Skorzystaj z tego, że niektóre smaki są oferowane w małych opakowaniach w saszetkach – nie jest ich wiele (syrop czekoladowy i naleśnikowy oraz kilka dressingów), ale na dobry start wystarczy. Swoje pierwsze zamówienie ułóż tak, by było jak najbardziej zróżnicowane – nie ma sensu kupować dipu czekoladowego, syropu czekoladowego i masła orzechowo-czekoladowego, bo są one do siebie dość podobne w smaku. Nie ma sensu kupować i syropu karmelowego, i dipu karmelowego – do przetestowania wystarczy ci jeden z nich; jeśli przypadną ci do gustu, zaopatrzysz się w oba i będziesz ich używać do różnych dań, w zależności od tego jaka konsystencja będzie ci potrzebna. Zamiast dublować smaki, lepiej przetetsować ich więcej – spróbouj galaretek, sosów BBQ, dressingów.

Nowe smaki Walden Farms

A na koniec  – trochę chciejstwa 🙂  Postanowiłam zamarzyć i pomyśleć o tym, jakich smaków Walden Farms jeszcze nie produkuje, a moim zdaniem powinny być.

Z największym wytęsknieniem czekam na sos Walden Farms o smaku białej czekolady i sos kokosowy (takie smaki są wprawdzie w ofercie syropów DaVinci, i też mają zero kalorii tak jak Walden Farms, ale marzą mi się gęste, białe sosy). Fajnym pomysłem byłoby masło migdałowe zero kalorii, chętnie przetestowałabym też dip o smaku ciasteczkowym. Jak widzisz w duszy grają mi przede wszystkim słodycze –  z dań wytrawnych najbardziej brakuje mi pizzy, więc z otwartymi ramionami przywitam sos do makaronu grzybowo-cebulowy: będę go stosować jako dodatek do makaronu (wybrażasz sobie makaron shirataki bez kalorii z sosem grzybowo cebulowym? O mamo, jestem głodna!) albo jako sos na pizzę.

Walden Farms co roku wypuszcza nowości, więc może zdarzy się tak, że trafi do nich mój wpis i za rok usłyszymy o nowym smaku, kto wie?

Tak to wygląda z mojej strony – starałam się być jak najbardziej obiektywną, mam nadzieję, że udało mi się wyłapać najważniejsze smaki i zawarłam w tym rankingu to czego szukasz. To mój subiektywny ranking Walden Farms,  a jakie są twoje ulubione smaki zero kalorii?

Zuzanna Ch.

5.00 avg. rating (89% score) - 1 vote