Jakie produkty mają ujemne kalorie?

1
Jakie produkty mają ujemne kalorie?
5.00 avg. rating (90% score) - 1 vote

Szukając informacji na temat tego jak liczyć kalorie łatwo natknąć się na zachęcająco brzmiące hasło ‚ujemne kalorie’, które może sugerować, że im więcej ich zjesz, tym więcej schudniesz. Zacznijmy od rozczarowania: nie ma czegoś takiego, jak produkty o ujemnej wartości energetycznej. Pojęcie ujemnych kalorii  odnosi się do produktów, których spożywanie może prowadzić do powstawania ujemnego bilansu kalorycznego w organizmie bo ich wartość energetyczna jest niższa niż ilość energii potrzebna organizmowi na ich strawienie, w większości są to produkty bogate w błonnik i charakteryzujące się niskim indeksem glikemicznym. (wiele osób myli te produkty z tzw. produktami zero kalorii a to zupełnie inna bajka)

Ujemne kalorie – fakt czy mit?

Wyznawcy diety ujemnych kalorii (nazywanych także minusowymi kaloriami) twierdzą, że produkty zawierające ujemne kalorie dostarczają mniej kalorii, niż spala organizm by je strawić, w efekcie miałby powstawać ujemny bilans kaloryczny zmuszający organizm do czerpania energii z zapasów tkanki tłuszczowej. Do najpopularniejszych produktów należą znienawidzony przez większość ludzi seler naciowy, ananas, melon, arbuz, szparagi, brokuły, ogórek, sałata, czy graperfruit – poniżej zamieszczamy listę najczęściej wymienianych ‚ujemniaków’

Dieta ujemnych kalorii
Najczęściej wymieniane produkty z ujemnymi kaloriami to warzywa i owoce, które należy spożywać na surowo.

W teorii nie brzmi to źle – błonnik nierozpuszczalny w formie celulozy (ten, którego dużo zawiera seler naciowy) faktycznie nie jest trawiony przez człowieka, bo nasz organizm nie ma enzymów, które by go rozłożyły – w przeciwieństwie do roślinożernych ssaków (wybaczcie, weganie!) nie mamy zastępu wiciowców, które skracałyby łańcuchy glukozowe celulozy do takiej formy, którą mogłoby rozłożyć nasze enzymy trawienne – to dlatego, w przeciwieństwie do błonnika rozpuszczalnego, błonnik celulozowy jest dla nas wypełniaczem i miotełką przewodu pokarmowego bez żadnych wartości kalorycznych, który niejako przy okazji zmniejsza wchłanianie tłuszczów. W czym więc problem? W tym, że wymienione produkty składają się nie z samego błonnika, towarzyszą im węglowodany i to często w postaci prostych cukrów:

Szklanka pokrojonego w kawałki ananasa dostarcza 75kcal pochodzących z cukrów i mniej niż 3g błonnika.

To nie oznacza, że powyższa lista jest bezużyteczna – warto jeść surowe warzywa i owoce, warto korzystać z tej listy jako koła ratunkowego kiedy łapie cię ochota na podjadanie, wreszcie warto jeść na diecie produkty bogate w błonnik, bo faktycznie wypełniają żołądek wiążąc wodę i przedłużając uczucie sytości. Ale nie warto wierzyć, że od jedzenia czegokolwiek w nadmiarze schudniesz – bo to po prostu tak nie działa. Jeśli szukasz sposobów na podwyższenie tempa metabolizmu koniecznie przeczytaj artykuł na temat bilansu energetycznego.

Ujemne kalorie a lody

Zdaniem zwolenników odchudzania przez jedzenie chłodnych posiłków jedzenie zimnych rzeczy (np. lodów) odchudza, bo organizm potrzebuje więcej energii na ich ogrzanie, niż  one same dostarczają. W czym problem? W matematyce – zwolennicy tej tezy zapominają o różnicy pomiędzy kalorią a kilokalorią (1kcal = 1000cal).

Przypomnijmy definicję: kaloria (1cal, nie 1kcal!) to ilość ciepła potrzebna do podgrzania 1g wody o 1 °C.  A więc podgrzanie 1kg lodów serwowanych w temperaturze -8°C do temperatury wnętrza organizmu czyli o około 50°C to wydatek energetyczny 50kcal (a nie 500kcal!). 1 kilogram lodów to ponad dwa litrowe opakowania*, na przykładzie truskawkowych lodów Grycan możemy oszacować, że to 2266kcal.

Czyli zjedzenie dwóch kartonów lodów dostarczy ci ponad dwa tysiące kalorii (dzienna norma dorosłej kobiety o przeciętnej aktywności fizycznej), do których ogrzania twój organizm zużyje 50kcal.

Oszczędność kalorii na poziomie 2%! Przyznaj, że lepiej zrobić 20 przysiadów 🙂 a potem zjeść grzeczną choć nie bezkaloryczną wersję lodów (np lody proteinowe)

*Wyjaśnienie: lody są ‚pompowane’ powietrzem, aby zajmowały więcej miejsca i wydawało się ich więcej – większość producentów podaje na opakowaniu tylko informację w mililitrach (litrach) a nie gramach (kilogramach), bo 1L, a tyle pojemności ma przeciętne opakowanie lodów, wygląda dużo bardziej zachęcająco niż 450g

5.00 avg. rating (90% score) - 1 vote
Previous articleDobrze, gdy nie za słodko
Next articleCo można jeść na diecie niskowęglowodanowej?
Wspólnymi siłami i dzieląc się swoimi doświadczeniami - tymi udanymi, i tymi zupełnie nie - podpowiadamy jak gotować zdrowo, smacznie, i przede wszystkim tak, żeby utrzymać dobrą figurę. Szukamy nietypowych produktów i testujemy je w równie nietypowych potrawach. Oprócz przepisów znajdziecie u nas rady dotyczące komponowania list zakupów, planowania posiłków na cały tydzień, dopasowywania posiłków do typów treningów - i na każdy inny temat, który przyjdzie nam do głowy lub który wy nam podsuniecie.