Fit Recenzje: Vitanella Truskawka & Kakao, baton proteinowy z Biedronki – hit czy kit?

0
Fit Recenzje: Vitanella Truskawka & Kakao, baton proteinowy z Biedronki – hit czy kit?
0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Testów tanich batonów białkowych ciąg dalszy – póki co zdecydowanie najlepszym tanim batonem białkowym, zarówno pod względem składu, makro jak i smaku okazały się batony z serii Fitness Authority Candy Bar, moim zdecydowanym faworytem jest recenzowana już wcześniej Pannacotta & Maliny.

Tym razem czas na coś dostępnego pod ręką właściwie dla każdego – czyli baton białkowy z Biedronki, pod biedronkowym szyldem zdrowej żywności czyli Vitanella. Wpadły mi w ręce dwa smaki: Truskawka i smak opisany jako Kakao, chociaż jak się później okaże, to nie ta nuta smakowa w nim domminuje.

Czy batony proteinowe z Biedronki mogą być dobre składowo i pod względem smaku? Sprawdźmy!

Baton proteinowy Vitanella – opakowanie

Batony mają czarne, matowe opakowania z białymi napisami i grafiką nawiązującą do smaku. Najbardziej krzyczy do nas zajmujący większość frontu opakowania napis PROTEIN i nieco mniejszą czcionką informacja o wysokiej zawartości białka wynoszącej 29% (uprzedzając fakty, to nie jest zła ilość).

Vitanella Truskawka & Kakao, baton proteinowy z Biedronki

Oprócz tego mamy informację, że 25% składu batona stanowi WPC 80 (dla porównania w analizowanym niedawno batonie białkowym NaturAvena Paliwo Białkowe mieliśmy WPI90), i że oprócz tego zawiera kreatynę, beta-alaninę i ekstrakt z korzenia żeń-szenia.

Od razu mamy też informację, że 45g baton ma 168kcal. Pod względem informacyjnym wszystko podane na tacy, fajnie. Idziemy dalej, szukamy głębiej 😉

Baton proteinowy Vitanella – skład i wartości odżywcze

Listy składników obu batonów są dość długie, ale to dlatego, że mają dodatek witamin i składników o charakterze suplementacyjnym, więc sama długość składu nie powinna nas zniechęcać.

Składniki obu batonów są oczywiście bardzo podobne, różnice dotyczą tylko dodatków smakowych

Składniki batona Vitanella: WPC 80 (25%), inulina (czyli słodki błonnik z cykorii), polewa czekoladowa {miazga kakaowa, maltitol, masło kakaowe, lecytyna sojowa, aromat}, maltitol, polidesktroza, kolagen, olej słonecznikowy, kazeinian sodu i wapnia, ziarno kakaowca (1,5%) (tylko smak KAKAO) / truskawki liofilizowane (1,2%) (tylko smak TRUSKAWKA), aromat, kreatyna (1,1%), beta alanina (1,1%), ekstrakt żeń-szenia 0,2% (smak KAKAO 0,44%), lecytyna, potas, magnez, ekstrakt z guarany (tylko smak KAKAO), kofeina (tylko smak KAKAO), cynk, witamina C, witamina B6, witamina B12, ryboflawina, tiamina, niacyna, kwas pantotenowy, kwas foliowy.

Ciekawe, że guarana i kofeina stanowią dodatek tylko do smaku kakaowego. Baton zawiera sporo składników słodzących o potencjalnym działaniu biegunkowym: inulinę, maltitole i polidekstrozę, posiadacze wrażliwych żołądków i jelit powinni się mieć na baczności.

Substancje dodatkowe: kreatyna i beta-alanina

Zawartość kreatyny to 1,1%, co przekłada się na niecałe pół grama w batonie (0,495g) – biorąc pod uwagę, że za skuteczna dawkę uważa się w fazie ładowania 0,3 grama/kg masy ciała/dzień monohydratu kreatyny (co odpowiada 15 do 30 g monohydratu kreatyny na dobę), a w fazie nasycenia za dawkę podtrzymującą przyjmuje się 3g-5g monohydraty kreatyny na dobę, należałoby zjeść 10 takich batonów dziennie, aby w ich formie odnieść korzyść z suplementacji kreatyną, co dla wielu osób stanowiłoby około 80% dziennego zapotrzebowania energetycznego, jej dodatek mija się więc z celem i jest to raczej wabik dla osób, które wiedza, że coś dzwoni, ale nie wiedzą co. Oczywiście, można powiedzieć, że taki baton mógłby stanowić uzupełniające źródło kreatyny w diecie, ale albo ktoś ma dietę naturalnie bogatą w źródła kreatyny (śledzie, wołowina, tuńczyk, wieprzowina), i wówczas dodatek pół grama nie robi żadnej różnicy, bo jest jej w diecie i tak wystarczająco dużo, albo ktoś ma dietę uboga w kreatynę, i wówczas taki baton nic nie zmieni, bo w wielu badaniach wykazano brak poprawy zdolności wysiłkowych w wyniku stosowania niskich dawek monohydratu kreatyny  – czyli albo dużo, albo wcale.

W przypadku suplementacji beta-alaniny korzystny efekt w postaci wzrostu ilości karnozny w mięśniach, zmniejszenia podatności na zmęczenie, przekładających się na istotne zwiększenie ilości powtórzeń wykonywanych w treningu siłowym zaobserwowano w badaniach, w których badani otrzymywali dawkę 3,2g bety, dwa razy dziennie, przez 12 tygodni, w innych badaniach podawana dawka wynosiła 4g-6g. Baton Vitanella dostarcza ułamek tej ilości (poniżej 0,5g), poza tym jednorazowy strzał beta alalniny nie przynosi żadnych wymiernych korzyści treningowych. Ten składnik także jest zbędny i dodany dla picu i zmylenia osób o niewystarczającej wiedzy nt. suplementacji okołotreningowej.

Jeśli chodzi o pozostałe dodane witaminy i minerały to ich ilość pokrywa od 25%, do ponad 50% dziennego zapotrzebowania, więc nie ma się czego czepiać.

Na blogu Facet w Formie, jego autor oceniając tego batona posłużył się określeniem „badziew w zawyżonej cenie” i „(…) produkt kiepskiej jakości, białko (…) jest niskiej wartości biologicznej” – nie byłabym tak krytyczna. Oczywiście, że izolat jest lepszy niż koncentrat jako źródło białka, ale dla przeciętnego zjadacza białka, nie sportowca, nie sylwetkowca, nie kulturysty – ta różnica nie ma większego znaczenia i ma bardziej wydźwięk snobistyczny, niż faktyczny wpływ na organizm. Co nie zmienia faktu, że wybierając dla siebie batony białkowe oczywiście preferuję te z izolatem od tych z koncentratem, ale nie zgodziłabym się z twierdzeniem, że baton zawierający WPC jest badziewny czy śmieciowy.

Inna rzecz, że lepiej byłoby zainwestować w lepsze białko i lepszy smak, a usunąć dość przypadkową zbieraninę energetycznych wspomagaczy, witamin i minerałów. Cena mogłaby być taka sama, a smak byłby lepszy. Witaminy z grupy B są coraz powszechniej dodawane do ‚zwykłej’ żywności i lada chwila będziemy mieć kłopot z rosnącą liczbą przypadków ich przedawkowania, a nie niedoborów, dlatego nie jestem zwolenniczką witaminowego podkręcania składów produktów, które nie są jedzone w łatwo dawkowanych i kontrolowanych ilościach.

Jeśli chodzi o wartości odżywcze, to nie ma specjalnych niespodzianek

1 baton waży 45g, czyli jest sporo mniejszy od przeciętnego batona proteinowego, ale dostarcza odpowiednio mniej kalorii, bo poniżej 170kcal, na która to ilość składa się 5g tłuszczu, 15g węglowodanów, z czego gros stanowią cukry i prawdopodobnie 4,5g-5g maltitolu, skromny 1g błonnika (co dziwi biorąc pod uwagę wysoką pozycje inuliny w składzie)*, i całkiem przyzwoite jak na tak małego batonika 13g białka.

*Wróćmy do błonnika, nie daje mi to spokoju. Inulina jest na drugim miejscu listy składowej tuż po białku, którego jest 31%, i polewie czekoladowej, której jest 20%. Przepisy nakazują podawać składniki w kolejności, wg zawartości w produkcie – z tego wynika że inuliny jest pomiędzy 20% a 31%. Przyjmijmy, że jest jej 20,1%, biorąc pod uwagę, że inulina w 89% składa się z błonnika;

Zawartość błonnika inulinowgo w batonie Vitanella:

20,1% x 89% x 45g = 8,05g

Jeśli skład jest podany rzetelnie, baton powinien zawierać co najmniej 8g błonnika, a nie 1g, jak deklaruje producent. W składzie mamy jeszcze kakao i ziarna kakaowca lub truskawki, które tez stanowią źródło błonnika, choć skromne. Coś tu się nie zgadza… To już kolejny przykład budzącyh wątpliwości deklarowanych wartości odżywczych, dopiero co zajmowałam się batonem NaturAvena Paliwo Białkowe, w którego makrach nie zgadza się absolutnie nic, a tu kolejny przypadek do kolekcji!

Baton proteinowy Vitanella – konsystencja i smak

Batony prezentują się całkiem zgrabnie, mimo dość wysokiej temperatury nic się nie roztopiło, polewa czekoladowa jest gruba i równa:

Czekolada to typowa czekolada słodzikowa umiarkowanej jakości -trochę czekoladowa, trochę mleczna, nic specjalnego, ale nie staje w gardle.

Zaczynamy od Truskawki.

Truskawkowy baton Vitanella jest bardzo twardy i gumiasty, ciężko go przełamać. Po wyjęciu z opakowania czuć wyraźny aromat truskawkowy – truskawkowy, nie truskawek, IYKWIM 😉

Ze składu wynikałoby, że w środku powinny się trafić drobinki liofilizowanych truskawek, ale nic z tych rzeczy. Masa jest jednolicie kremowa, zbita, twarda, nieprzyjemna w gryzieniu i w smaku ma okrągłe zero truskawkowego smaku.

Mówiąc wprost, ten baton smakuje dość paskudnie.

Jeśli chodzi o baton Kakao to jest nieco lepiej pod każdym względem.

Przede wszystkim kakaowa Vitanella jest dużo bardziej miękka – masa też jednolita, ale nie tak zbita, może wręcz miękka. To może być oczywiście kwestia partii, ale spośród tych knkretnych dwóch batonów kakaowy wypadł dużo lepiej.

I jeszcze jedna niespodzianka – smak wcale nie jest kakaowy, tylko kawowy! Myślałam, że pomylili się w fabryce paczkując batony, bo wcześniej nigdzie nie trafiłam na informację o kawowym smaku, ale jak dobrze poszukać, to jest! To wyjaśnia dodatek kofeiny w składzie i być może także guarany, która goryczką dobrze klei się ze smakiem kawowym. Kawa + czekolada, lubię takie połączenie, smakowo ten baton wypada naprawdę przyzwoicie.

Baton proteinowy Vitanella – gdzie kupić, jaka cena

Niespodzianki nie będzie, batony są chyba we wszystkich Biedronkach.

Facet w Formie cenę 3,5PLN ocenił jako „biorąc pod uwagę jakość tych batoników to jest to [cena] złodziejstwo” – moim zdaniem cena jest dość adekwatna do tego co dostajemy, jak na batona proteinowego to jest mało. Byłoby mniej, gdyby zrezygnowali z całkowicie zbędnego festiwalu dodatków pseudopakerskich.

Baton proteinowy Vitanella – podsumowanie

Jeśli musisz wsunąć białkowego batonika i nie masz absolutnie nic innego pod ręką, kakaowa kawowa Vitanella od biedy da radę – czwórka.

Truskawka nie nadaje się do niczego innego niż kitowanie okien.

Średnio: dwója. Nie warto.

⭐⭐

Summary
Review Date
Reviewed Item
Baton proteinowy Vitanella, smak Truskawka i Kakao
Author Rating
21star1stargraygraygray
0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes