Dieta Carnivore – zasady i pułapki, korzyści i zagrożenia diety mięsożernej

0
Dieta Carnivore – zasady i pułapki, korzyści i zagrożenia diety mięsożernej
3.17 avg. rating (63% score) - 12 votes

Czym jest dieta carnivore i jakie są jej podstawowe zasady?

Zacznijmy od podstaw – a te są naprawdę łatwe, bo dieta mięsożerców jest naprawdę bardzo prosta. Można to łatwo zdefiniować, chociaż istnieją w jej ramach różne mniej i bardziej restrykcyjne odłamy, o których piszę poniżej.

Dieta mięsożerna to dieta bez roślin, która zazwyczaj wyklucza nabiał o wysokiej zawartości węglowodanów, więc jest to dieta o niskiej lub zerowej zawartości węglowodanów, de facto antywegańska wersja keto

O ile co do zasady w diecie ketogenicznej przyjmuje się górną granicę spożycia węglowodanów na poziomie 50g/dobę, w diecie carnivore ta granica przesuwana jest d poziomu 0g – 5g, a jedyne węglowodany to te, których nie da się uniknąć. W najczęściej praktykowanym wariancie diety carnivore je się wtedy, kiedy jest się głodnym i do oporu tj. do momentu nasycenia (ad libitum). Limitowanie kalorii jest zdecydowanie odradzane, nawet w przypadku gdy celem diety jest utrata masy ciała.

W pewnym sensie przestrzeganie zasad diety jest proste, wiele osób po przejściu na dietę carnivore deklaruje, że po krótkiej fazie dostosowywania łatwiej jest trzymać się diety carnivore niż dowolnej innej diety niskowęglowodanowej lub ketogenicznej, ponieważ znikają zachcianki na pokarmy inne niż mięsne – nie je się ich w ogóle, i to ma prowadzić do ‚wyłączenia’ pragnień z nimi związanych. W konsekwencji mięsożercy spędzają znacznie mniej czasu na myśleniu o jedzeniu, planowaniu menu, zakupach lub gotowaniu niż na prawie każdej innej diecie.

Dieta carnivore – jak zacząć?

Dość łatwo jest rozpocząć dietę mięsożerców. Podobnie jak wiele innych diet, tę także możesz wypróbować przez kilka tygodni, zanim zdecydujesz, czy to naprawdę dla ciebie – uprzedzam z góry, że jeśli krzywisz się na widok podrobów, to raczej nie masz po co próbować 🙂 Wariant mniej drastyczny zakłada okres przejściowy, kiedy przez początkowe 2-3 tygodnie stopniowo, ale konsekwentnie, coraz bardziej ogranicza się spożyci owoców, warzyw i orzechów, zanim całkowicie usunie się wszystkie roślinne składniki z diety.

Niezależnie od wszystkiego, przechodząc na każdą restrykcyjną dietę pamiętaj o tym, żeby poinformować o eksperymencie swojego lekarza lub dietetyka, najlepiej zrobić badania kontrolne przed rozpoczęciem diety i po paru tygodniach jej przestrzegania żeby sprawdzić reakcję organizmu.

Od ciebie i celów diety, jakich oczekujesz, zależy, czy włączyć do diety wysokotłuszczowe produkty mleczne. Jeśli sądzisz, że będziesz mieć problem z trzymaniem się tylko mięsa, ryb i jajek, to utrzymaj, przynajmniej na początku, wysokotłuszczowe produkty mleczne (jogurt naturalny, śmietana), o ile oczywiście tolerujesz laktozę. Jak przy każdej diecie niskowęglowodanowej spodziewaj się na początku pewnych skutków ubocznych, np. keto grypy – warto z góry zapoznać się z informacjami na ten temat żeby wiedzieć co cię czeka, wiedza ułatwia przebrnięcie przez najtrudniejsze momenty, podobnie jak świadomość, że przechodzi przez to każdy, nie tylko ty, i że nie będzie to trwało wiecznie.

Czy da się przeżyć na diecie mięsożernej, jedząc wyłącznie mięso?

Krótko: zdecydowanie tak, można przeżyć na diecie opartej wyłącznie o produkty mięsne, bo wbrew powszechnie powtarzanym mitom, to właśnie one, a nie produkty roślinne, zawierają wszystkie niezbędne witaminy, minerały, aminokwasy i kwasy tłuszczowe niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Mięso to nie tylko tłuszcz i białko.

Produkty mięsne, ze szczególnym naciskiem na podroby, są skoncentrowanym źródłem składników niezbędnych do życia.

Produkty zwierzęce są oczywiście źródłem kompletnego białka, zawierają aminokwasy o wysokiej bioprzyswajalności, w odpowiednich ilościach i optymalnych proporcjach. Zawierają dwa kluczowe kwasy tłuszczowe: DHA (kwas dokozaheksaenowy) i AA (kwas arachidonowy), a także solidne ilości witamin i minerałów. Populacje współczesnych łowców-zbieraczy, takich jak Eskimosi czy Masajowie, są żywym dowodem na to, że duże grupy ludzi żyją na bardzo mięsożernych dietach, a przy tym od populacji zachodnich odróżnia ich minimalna liczba zachorowań na choroby przewlekłe i cywilizacyjne zaburzenia metaboliczne.

Czy dieta carnivore może być szkodliwa?

Wiele osób na zwykłej diecie wszystkożernej codziennie je mięso nawet nie zdając sobie sprawy z tego, a mimo to wciąż w badaniach skojarzeniowych ludzie wskazują przekonanie, że produkty pochodzenia zwierzęcego są zasadniczo niezdrowe ze względu na zwiększone ryzyko wielu chorób, choć istnieją badania, z których wynika, że jest dokładnie odwrotnie – nie ma za to żadnych dowodów eksperymentalnych/ klinicznych sugerujących, że codzienne spożywanie mięsa jest szkodliwe. Faktem jest, że ludzie ewoluowali, jedząc zwierzęta przez dziesiątki tysięcy lat i wiedząc lub czując intuicyjnie, że zawierają one wszystkie niezbędne mikroelementy, i trudno jest w świetle tego argumentować, że mięso jest dla nas złe. W rzeczywistości mamy pośrednie dowody przeciwne, w których względny brak pokarmu dla zwierząt w diecie niesie ze sobą znaczne ryzyko niedoborów substancji odżywczych.

Wiele osób odczuwa obawy przed perspektywą niejedzenia roślin, często powtarzany tweirdzeniem w kontekście diety mięsożernej (i, paradoksalnie, to samo mówi się o wegańskiej) jest: „ludzie są wszystkożercami”, a to oznacza, że ​​musimy jeść zarówno rośliny, jak i mięso, aby być zdrowym. Poza tym „wszyscy wiedzą”, że potrzebujemy kilku porcji owoców i warzyw dziennie dla optymalnego zdrowia, to wiedza, którą od lat kładą nam do głów lekarze, podręczniki, szkoła, reklamy.

Powiedzieć, że „Ludzie muszą jeść także mięso” i „Ludzie nie muszą jeść roślin”, to zupełnie dwie różne kwestie. Bo przecież to z roślin czerpiemy wszystkie istotne mikroelementy, prawda? Nie całkiem – jak już pisałam wcześniej, mięso jest tak naprawdę doskonałym źródłem makro i mikroelementów. Nie tylko możemy uzyskać wszystko, czego potrzebujemy z produktów zwierzęcych, ale okazuje się, że w prawie każdym przypadku żywność pochodzenia zwierzęcego jest lepszym źródłem składników mikro i makro odżywczych niż warzywa i owoce!

Rośliny niewątpliwie mają interesujące związki, których nie ma w mięsie, ale nie odkryto dotąd substancji fizjologicznie niezbędnej do życia, która występowałaby wyłącznie w roślinach, a nie występowała w mięsie!

Większość RDA (zalecane dzienne spożycie mikroskładników odżywczych) można z łatwością osiągnąć na diecie mięsożernej (szczególnie jeśli włączysz do diety wątrobę, która jest prawdopodobnie najbogatszym odżywczo pokarmem na świecie), istnieje zaledwie kilka mikroelementów, których lepszym źródłem są pokarmy roślinne.

Źródło: https://nutritionwithjudy.com/liver-natures-superfood/
Źródło: https://nutritionwithjudy.com/liver-natures-superfood/

Co można jeść na diecie carnivore?

Paleo, keto, mięsożercy.. różne osoby stosują wymiennie te same określenia mając na myśli zupełnie inne rzeczy, więc warto wyjaśnić, że dieta carnivore jest w pewien sposób bliska paleo, a w pewien keto. Przede wszystkim jej definicja skupia się wokół tego, czego nie należy jeść – na carnivore nie je się roślin, żadnych, a ponieważ mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego są filarem diety paleo, można uznać, że carnivore jest odmianą diety paleo. Są nawet takie osoby które twierdzą, że to właśnie carnivore jest jedyną prawdziwą i właściwą odmianą paleo, bo jaskiniowcy jadali rośliny sporadycznie i nieregularnie i to jedynie w pewnych fazach historii – oczywiście nie wszyscy zwolennicy paleo zgadzają się z taką interpretacją, bo wielu z nich uważa, że paleo w ogóle nie było w żaden sposób  dietą niskowęglowodanową, i że prehistoryczny człowiek jadł owoce i bulwy bogate w skrobie właśnie po to by nie popadać w ketozę.

Skoro więc na carnivore masz nie jeść w ogóle roślin, czyli owoców (bananów, jabłek, truskawek), warzyw (w tym także takich hitó jak jarmuż czy bataty), żadnych produktów mącznych, olei bogatych w omega-6, to co właściwie można jeść?

Carnivore – produkty akceptowane

A czego nie jeść w ogóle, lub unikać?

carnivore zakazane produkty

Carnivore – produkty zakazane

  • wszystkie rośliny (awokado, migdały, orzechy, strączki, sałaty, szpinak, kiełki, jagody, truskawki,mango, pomidory, bataty, ziemniaki itd.)
  • oleje roślinne (sojowy, słonecznikowy, kukurydziany, lniany, rzepakowy, ale także oliwa z oliwek, olej kokosowy i olej z awokado, chociaż są często rekomendowane na diecie ketogenicznej, co stanowi jedną z podstawowych różnic między dietą ketogeniczną a carnivore)
  • mąki – wszystkie, nie tylko zbożowe, ale też migdałowa czy kokosowa
  • soki, syropy (wszystkie soki owocowe, miód, syrop klonowy, syrop z agawy, cukier kokosowy, syrop daktylowy i wszystkich ich pochodne)
  • nabiał o niskiej zawartości tłuszczu (np. mleko odtłuszczone – jeśli w ogóle nabiał jest dopuszczony w diecie carnivore, to wyłącznie wysokotłuszczowy, np. kremówka albo masło)
  • kakao (także ciemna czekolada, nawet bez cukru)

A co z przyprawami i ziołami, to przecież najczęściej także rośliny? Przyjmuje się, że przyprawy są stosowane w tak znikomych ilościach, że ich wpływ na funkcjonowanie organizmu jest pomijalny, z wyłączeniem reakcji alergicznych. Niemniej jednak, nurt restrykcyjny nakazuje eliminację także przypraw wskazując, że przyprawy i zioła mają wysoką koncentrację związków bioaktywnych, których powinny unikać osoby przechodzące na dietę carnivore traktowaną jako dieta eliminacyjna – przykładem takich substancji może być cynamon czy kurkuma, a nawet kofeina.

A co ze słodzikami? Zakazane są słodziki syntetyczne i poliole, tematem otwartym są słodziki akceptowane na diecie keto, takie jak erytrol, czysta stewia, monk fruit, aluloza, inulina i tagatoza – nie wytrącają organizmu z ketozy i jako takie nie są też zakazane na carnivore, ale nie są też zalecane. Po pierwsze dlatego, że konsekwentne przestrzeganie diety carnivore powinno doprowadzić do zaniku łaknienia słodkich rzeczy. Po drugie problem jest nieco psychologiczny – słodziki prowadzą twój organizm do przekonania, że jedzenie zawiera coś, czego w istocie w nim nie ma, bo to, co w naturze smakuje słodko (tak jak owoce), ma zupełnie inny skład odżywczy niż rzeczy sztucznie dosłodzone, to wprowadza w błąd kubki smakowe i reakcję mózgu na doznania smakowe, może wywołać niepotrzebnie ochotę na słodycze i w konsekwencji doprowadzić do dokonywania złych wyborów żywieniowych.

Jakie są korzyści przestrzegania diety carnivore?

Główne korzyści, które przyciągają ludzi do podjęcia trudu diety carnivore i pozostania na niej nie mają wymiaru dającego się naukowo zbadać i zmierzyć, albo badania na ten temat są na razie niewystarczające, aby efekty uznać za bezwzględnie udowodnione; wśród tych korzyści najczęściej wymieniane to:

  • poprawa trawienia, w tym także u osób cierpiących na stany chorobowe: nadwrażliwe jelita, IBS, IBD, choroba Crohna
  • stany autoimmunologiczne, w tym astma, zapalenie stawów i łuszczyca
  • choroby skóry, w tym trądzik różowaty, wypryski i nadmierne rogowacenie
  • zaburzenia nastroju, w tym depresja, stany lękowe, schizofrenia i zaburzenie afektywne dwubiegunowe
  • cukrzyca, otyłość
  • insulinooporność

Dieta carnivore pozwala uniknąć pułapek diety keto i paleo, jednocześnie zachowując wiele spośród korzyści obu tych reżimów żywieniowych. W przeciwieństwie do diety keto, dieta carnivore prawie zawsze składa się z wysokiej jakości żywności i nawet bez szczególnego planowania jest dietą kompletną pod względem odżywczym. Podobnie jak dieta paleo, dieta carnivore także unika wszystkich toksyn pochodzenia roślinnego, zawartych np. w ziarnach, roślinach strączkowych i psiankowatych, a nawet olejach roślinnych, ale wykracza poza to, eliminując również wszystkie potencjalnie szkodliwe związki roślinne.

Są jednak pewne kontrowersje dotyczące optymalnego spożycia mikroelementów i najlepiej reprezentują je dwie główne odmiany carnivore.

  • Wersja carnivore Zero Carb (ZC): dużo steków i kotletów, trochę kurczaka i wieprzowiny, bekonu, jajek, ryby, ser i śmietana i niewiele ponad to; zaleca się wybieranie tłustych kawałków mięsa, aby uniknąć „głodówki króliczej” (rabbit starvation) – stanu ostrego chorobowego niedożywienia, wynikającego z dysproporcji pomiędzy spożyciem białek i innych składników pokarmowych; wystąpienie głodówki króliczej jest związane z ograniczeniem wydolności wątroby i nerek, co w przypadku nadmiaru białka w diecie może doprowadzić do zbyt wysokiego poziomu amoniaku i/lub mocznika we krwi – temu stanowi zapobiegać ma właśnie preferowanie tłustego mięsa, w Carnivore Zero Carb podroby i narzady nie są rekomendowane jako niezbędny składnik diety.
  • Wersja keto-paleo Carnivore (PKD = Paleolithic Ketogenic Diet) obejmuje podroby takie jak wątroba i flaczki i jest bliższa kulturowo ludziom z niektórych obszarów, w wielu miejscach, takich jak Hiszpania, Węgry, ale także Polska, podroby występują tradycyjnie w menu, nawet przy zupełnie standardowej diecie. Ponadto niektórzy praktycy diety carnivore obawiają się potencjlnych niedoborów składników mikroodżywczych, które mogłyby występować w wariancie ZC i zwracają uwagę, że tradycyjne społeczności myśliwych i zbieraczy jeszcze do bardzo niedawna zjadały zwierzęta w całości „od nosa do ogona” i na tej podstawie rozumują, że prawdopodobnie rozsądnie jest nadal to robić zważywszy na gęstość odżywczą tych ‚nietypowych’ części mięsa.

Carnivore jako dieta odchudzająca

Dieta carnivore dostarcza dużo wysokiej jakości białka i przy tym bardzo mało węglowodanów, którym przypisuje się wpływ na nadmierny apetyt. Białko jest dobrze znane ze swojego sycącego efektu, który wykazuje tendencję wzrostową do poziomu, w którym białko stanowi około 20% dostarczanych dziennie kalorii – oznacza to, że zwiększanie podaży białka w diecie przekłada się na rosnące uczucie sytości, ale wzrost przestaje być zauważalny po przekroczeniu tej granicy.

Podobne działanie tłumiące nadmierny apetyt wykazują ciała ketonowe wytwarzane na diecie carnivore z powodu bardzo niskiego poziomu węglowodanów.

Te okoliczności nie gwarantuje utraty wagi, bo kluczowy pozostaje deficyt energetyczny, ale jest to dobry punkt wyjścia do osiągnięcia tego stanu metabolicznego i obniżenie apetytu jest powszechnym zjawiskiem na diecie carnivore, co może tłumaczyć jej efekt odchudzajacy, chociaż wyjściowo nie została pomyślana jako sposób na odchudzanie.

Jeśli chodzi o odchudzanie, keto i carnivore to nie magia – to tylko sposób na to, żeby zmniejszyć ryzyko przejadania się. Ani dieta ketogeniczna, ani carnivore, ani żadna inna, nie przekłada się na zwiększenie metabolizmu ani magiczne podniesienie poziomu spalania tłuszczu, bo…

Słowo klucz: Deficyt Energetyczny

Jeśli keto ci pasuje – świetnie. Jeśli jesteś urodzonym mięsożercą – wybierz carnivore. Jedz w taki sposób, który ci służy.

Dieta Carnivore a stany zapalne

Stan zapalny jest naturalną reakcją organizmu, próbą uzdrowienia uszkodzonych tkanek. Jeśli jednak czynnik powodujący stan zapalny nie znika, to zapalenie staje się przewlekłe i może samo w sobie powodować dalsze uszkodzenia. Utracie masy ciała często towarzyszy zmniejszenie przewlekłego stanu zapalnego, ponieważ nadmiar masy tłuszczowej, jest sam w sobie szkodliwy, a zatem prozapalny. Na przykład, warstwa tkanki tłuszczowej, która występuje między narządami jako forma ochrony, czyli tłuszcz trzewny, rozrastając się wskazuje na większą potrzebę ochrony i wystąpienia stanu zapalnego, ale wytwarzane w efekcie molekuły zapalne przemieszczają się przez żyłę wrotną i mogą ostatecznie uszkodzić wątrobę. Często zdarza się, że ludzie na diecie carnivore odczuwają lepsze samopoczucie, zmniejszenie objawów stanów zapalnych i zmniejszenie takich objawów zewnętrznych jak opuchnięta twarz lub bolesne stawy.

Choroba Leśniowskiego-Crohna to przewlekły stan zapalny układu żołądkowo-jelitowego; istnieją pierwsze doniesienia kliniczne o ustąpieniu u pacjentów z chorobą Crohna wszystkich objawów choroby w wyniku przestrzegania diety carnivore. Istnieją także przypadki całkowitego wyleczenia idiopatycznego reumatoidalnego zapalenia stawów – nawet o bardzo dużym nasileniu – wyłącznie w wyniku przejścia na diete ograniczającą się do spożycia wołowiny, soli i wody.

Dieta carnivore a zaburzenia hormonalne

Ponieważ dieta carnivore należy do diet niskowęglowodanowych, korzystnie obniża poziom insuliny w porównaniu z dietami o wyższej zawartości węglowodanów. Insulina jest kluczowym hormonem, który musi pozostać na niskim poziomie przez wiele godzin w ciągu dnia, aby metabolizm mógł czerpać energię z nagromadzonej zapasowej tkanki tłuszczowej – keto czy nie, umiejętność organizmu spalanie tłuszczu jest naturalnym, pozytywnym zjawiskiem, temu służą zapasy tkanki tłuszczowej.

Kolejny hormon występujący w jelitach, grelina, jest drugim elementem regulującym funkcjonowanie mechanizmu głód-sytość i jego poziom jest korzystnie modulowany przez ciała ketonowe, których poziom w sposób naturalny wzrasta na diecie carnivore.

Dieta carnivore a ketoza

Ludzie na diecie carnivore wykazują tendencję do przechodzenia w stan ketozy, co ma wpływ na tłumienie apetytu, ale także na zapobieganie rozpadowi mięśni (działanie antykataboliczne). Wysoki poziom ciał ketonowych jest zjawiskiem pożądanym w przypadku, gdy celem diety jest utrata masy ciała przy jednoczesnym zachowania masy mięśniowej, osoba na diecie mięsożernej ma większą szansę na utrzymanie beztłuszczowej masy ciała niż na diecie o wysokiej zawartości węglowodanów i niezbyt wysokiej ilości / jakość białka.

Kolejną interesującą właściwością diety carnivore jest jej wpływ na metabolizm i zapotrzebowanie organizmu na witaminę C, która pomaga tworzyć kolagen, kluczowy składnik funkcjonalnych tętnic i skóry. Witamina C pomaga także w syntezie L-karnityny, związku, który wspiera proces spalania tłuszczu poprzez transport tłuszczów do mitochondriów. Dieta mięsożerna jest naturalnie bogata w karnitynę, dlatego w efekcie potrzeba mniej witaminy C do jej syntezy, co pozostawia większą ilość wolnych zapasów witaminy C wykorzystanych m.in. do syntezy kolagenu – można więc powiedzieć, że dieta carnivore efektywniej wykorzystuje zasoby obniżając tym samym zapotrzebowanie organizmu na witaminę C.

Dieta Carnivore – co na ten temat mówi nauka?

Jak dotąd przeprowadzono bardzo niewiele badań dotyczących diety całkowicie bez produktów pochodzenia roślinnego. Międzynarodowe Centrum Medycznej Interwencji Żywieniowej (International Center for Medical Nutritional Intervention) opublikowało kilka studiów przypadków dotyczących choroby Leśniowskiego-Crohna, cukrzycy typu 1 i typu 2 oraz raka w kontekście diety carnivore; te nieliczne jak dotąd przypadki kliniczne stanowią podstawę, na której z pewnością zostaną przeprowadzone większe próby diety. Dieta carnivore jest wciąż w pionierskim stadium. Innymi słowy, nie było jeszcze żadnych dużych randomizowanych badań kontrolowanych, które „dowodzą”, że „carnivore działa” lub „dieta carnivore jest zdrowa” – lub że jest „niezdrowa”.

Jeśli rozważymy fizjologię funkcjonowania zdrowego ludzkiego mózgu, okazuje się że mózg potrzebuje dużych ilości energii do wzrostu i funkcjonowania, potrzebuje też bardzo specyficznych składników odżywczych w ilościach, które historycznie musiały pochodzić głównie z jedzenia produktów pochodzenia zwierzęcego; należą do nich niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, DHA i kwas arachidonowy (AA), minerały, takie jak żelazo, jod, cynk i selen, witaminy A, D i witaminy z grupy B, szczególnie witamina B12, która w ogóle nie występuje w produktach roślinnych. Nawet teraz, mając dostęp do suplementów, weganie muszą być bardzo ostrożni, jeśli chcą zapewnić swoim mózgom wszystko, co jest potrzebne do właściwego funkjonowania. To, że ludzie polowali, jest bezsprzeczne, ale idąc dalej uważa się, że bez pokarmów zwierzęcych nasze mózgi nigdy nie byłyby w stanie ewoluować w sposób, w jaki to się stało.

Czy ludzie to mięsożercy czy wszystkożercy?

W zależności od tego jaką przyjmiesz definicję, każda odpowiedź na tak zadane pytanie może być prawidłowa, ale brak precyzji w zakresie definicji może prowadzić do różnych, niekoniecznie zgodnych z prawdą, wniosków.

Jeśli użyjemy standardowej definicji odwołując się do zwierząt mięsożernych, czyli zwierząt, które muszą jeść mięso, aby być zdrowe, niezależnie od tego, czy są zdolne do jedzenia (trawienia) zwierząt, czy też nie, ludzie zdecydowanie zaliczają się do mięsożerców. W rzeczywistości większość zwierząt, o których myślimy mówiąc o mięsożercach, regularnie zjada niektóre rośliny. W zoologi istnieje skala mięsożerności, a na niej z jednej strony hipokarniaki (hypocarnivores), takie jak niedźwiedzie, aż po hiperkarniak (hypercarnivores), wśród nich kotowate. Niemniej jednak wszystkie te zwierzęta potrzebują mięsa, aby mogły się prawidłowo rozwijać i funkcjonować – podobnie jak ludzie.

W celu odpowiedzi na pytanie Co ludzie jedli paleoantropolodzy stosują matodę polegającą na ważeniu specjalnych atomów gromadzących się w kościach szkieletów. Te specjalne atomy są nazywane „stabilnymi izotopami” i służą jako rodzaj sygnatury żywieniowej. Rośliny zawierają inne rozkłady izotopów niż zwierzęta, a naukowcy mogą je odczytać, aby stworzyć obraz ich diety. O dziwo, czytanie rozkładu izotopów w szkieletach może dać więcej niż tylko wskazówki co do proporcji w diecie produktów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, może także pomóc rozróżniać różne rodzaje roślin oraz czy wśró produktów odzwierzęcych dominowały te pochodzące od zwierząt morskich czy lądowych.

Te stabilne wzory izotopowe sugerują, że ludzie byli mięsożerni, nawet bardziej niż wilki i hieny! Wydaje się też, że historyczni przodkowie jedli więcej zwierząt lądowych niż morskich. Pleoantropolodzy zgodnie klasyfikująudzi jako mięsożerców. Nie oznacza to jednak, że ludzie nigdy nie spożywali roślin – wręcz przeciwnie. Są badania które wskazują, że ludzie prawdopodobnie spożywali rośliny w wystarczająco dużych ilościach, aby uznać ich za wszystkożerców, choć nie sposób ustalić, jaka część spożywanych produktów roślinnych była zwykłą żywnością, a jaką spożywano w celach leczniczych, ale nie chodzi o to, że ludzie są obowiązkowymi mięsożercami i fakultatywnymi wszystkożercami.

Carnivore – a co z błonnikiem?

Podstawową funkcją jelit jest pozyskiwanie z treści pokarmowej paliwa dla mózgu, najbardziej żarłocznego energetycznie narządu, jaki mamy. W związku z tym nasz system żołądkowo-jelitowy dostosował się, wykorzystując maksymalnie bogatą w składniki odżywcze i kaloryczne żywność. W toku ewolucji odeszliśmy jako gatunek od fermentacji błonnika jako głównego źródła kalorii, bo był nieefektywnym paliwem i u współczesnych ludzi błonnik nigdy nie był niezbędnym składnikiem diety. Dowody na to znajdują się np. u Mongołów, którzy tradycyjnie zjadali tylko niewielkie ilości roślin – i nie tylko nie chorowali, ale wręcz swego czasu zdołali podbić konno pół świata 🙂

Niektórzy uważają, że ponieważ jesteśmy gatunkowo człekokształtnymi małpami wielkimi, a nasi najbliżsi krewni nie-ludzie, szympansy i goryle, są zasadniczo roślinożerni, dlatego my też powinniśmy być roślinożerni. Ale taki twierdzenie ignoruje ogromne zmiany w fizjologii, które przeszliśmy w trakcie ewolucji w linii homo. Oprócz naszej dziwnie wyglądającej bezwłosości istnieją jeszcze dwa aspekty naszej anatomii, które odróżniają nas drastycznie od innych wielkich małp: nasze mózgi i jelita.

Nasze jelita pokazują, że nie jesteśmy roślinożercami z tego prostego powodu, że zwierzęta roślinożerne czerpią większość swojej energii pośrednio z tłuszczu. Na przykład goryle z Niziny Zachodniej czerpią 57% energii z tłuszczu, a zwłaszcza krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA)! Tak, z tłuszczu, nie z błonnika i nie z węglowodanów! Ludzie z biegiem czasu ‚stracili’ większość przestrzeni w przewodzie pokarmowym, w której drobnoustroje mogą żyć i pełnić funkcję fermentacyjną, na rzecz rozwoju innych organów. Z tego powodu mamy bardzo ograniczoną zdolność do przetwarzania błonnika na energię. Jeśli staramy się jeść więcej, niż nasze mikroby mogą przetworzyć, w najlepszym razie nadmiar treści przelatuje przez nas na wylot, a w najgorszym przypadku powoduje wzdęcia i dyskomfort. Patrząc na to z punktu zapotrzebowania na energię potrzebowaliśmy białka i tłuszczu od zwierząt.

W ostatnich latach wiele uwagi poświęca się zdrowiu jelita grubego; w dużym skrócie chodzi o to, że ponieważ błonnik jest fermentowany do  krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA), a SCFA są wykorzystywane jako źródło energii z dolnego odcinka przewodu pokarmowego, i ponieważ jeden spośród SCFA, maślan, ma pozytywny wpływ na zdrowie okrężnicy, gdy jest metabolizowany, dlatego potrzebujemy błonnika, aby utrzymać nasze zdrowie jelita grubego. Sęk w tym, że ten łańcuch rozumowania ma poważne dziury.

  • po pierwsze, maślan nie jest jedynym źródłem SCFA, może również być syntezowany z białek
  • po drugie, fakt, że komórka wykorzystuje coś jako źróło energii, nie oznacza, że ​​jest to koniecznie najlepsze źródło energii – np. alkohol jest metabolizowany w pierwszej kolejności, co wcale nie oznacza, że jest tak korzystny, a wręcz przeciwnie, świadczy o jego toksyczności i tym, że organizm chce jak najszybciej się go pozbyć
  • po trzecie, najważniejszym metabolitem maślanu jest ciało ketonowe, D-beta-hydroksymaślan, i nie jest powiedziane, że równie korzystnego efektu nie udałoby się osiągnąć zwykłą dietą ketogeniczną

Inną istotną obserwacją jest to, że jeden konkretny rodzaj bakterii, Akkermansia Muciniphila, jest zwiększony na dietach ketogennych [43] i na czczo [44] (co sugeruje, że nie pochodzi z żadnych pokarmów roślinnych spożywanych na dietach ketogennych). Bakterie te powszechnie uważa się za korzystne, ponieważ korelują odwrotnie z zespołem metabolicznym. Podanie go myszom opóźnia nawet rozwój otyłości i insulinooporności [45]. Bakterie te żyją bezpośrednio w warstwie śluzówkowej jelita grubego, odżywiając się śluzem, a tym samym wytwarzając maślan. Jest więc całkiem prawdopodobne, że dieta ketogeniczna zwiększa dostępność maślanu w okrężnicy z powodu bakterii, ale nie tych, które wytwarzają ją z błonnika roślinnego.

Zdaniem zwolenników diety carnivor błędnym jest myślenie, jakoby błonnik odpowiadał za  obniżanie poziomu glukozy we krwi i wzrost insuliny – to co miałoby mieć faktyczne znaczenie to stan lub jakość sieci cząsteczek skrobi. Jeśli sieć skrobi zostanie rozdrobniona na mąkę, pogarsza to reakcję metaboliczną w porównaniu do jej nienaruszonej struktury, jak w przypadku całego ziemniaka. Tak się składa, że ​​błonnik jest obecny i spełnia swą funkcję, gdy ziemniak jest cały, a funkcjonalnie zanika po rozdrobnieniu, czyli przetworzeniu na mąkę. Zgodnie z tą teorią błonnik jest po prostu tak zwanym markerem zastępczym, a w rzeczywistości nie robi różnicy.

W konsekwencji tego rozumowania, ponieważ błonnik sam w sobie  nie poprawia metabolizmu, to nie może mieć wpływu na zdrowie jelit, nie powinien służyć jako pomoc w zaparciach, czy to idiopatycznych, czy o nieznanej przyczynie. Przeprowadzone w Singapurze badania wskazują, że brak błonnika roślinnego w diecie mięsożernej nie jest w sposób jednoznaczny szkodliwy i że istnieją pewne dowody kliniczne sugerujące, że usunięcie błonnika pokarmowego może wręcz przynieść korzyści terapeutyczne.

Podsumowanie

Dieta carnivore to równocześnie nowinka, jak i sposób żywienia o tysiącletniej historii. Nowa w tym sensie, że rośnie jej popularność w kulturze masowej, social mediach, wzrost zainteresowania rozpoczął się jakieś 10 lat temu, znacząco przybierając na sile w ostatnich 5 latach w USA, i zaledwie 2 latach w Europie. Z drugiej strony to naprawdę stara dieta, która towarzyszyła ludzkości jako naturalny, optymalny sposób żywienia przez dziesiątki wieków ewolucji. Na pewno nie jest to więc ‚nowomoda’ ani wymysł.

Wiele jeszcze badań zostało do przeprowadzenia, wpływ diety na nasze zdrowie, samopoczucie, funkcjonowanie, cały czas pozostaje tajemnicą, czujemy związek pomiędzy żywieniem a nadwagą, otyłością, chorobami  cywilizacyjnymi, autoimmunologicznymi a nawet zaburzeniami psychicznymi, ale twarde zdefiniowanie tych związków to wciąż błądzenie po omacku.

3.17 avg. rating (63% score) - 12 votes